#48 Fundacja rodzinna vs wypłata dywidendy ze spółki – ile możesz zaoszczędzić?

Właściciele spółek z o.o. co roku stają przed tym samym dylematem: jak wypłacić zysk, żeby jak najmniej z niego oddać fiskusowi? Standardowa dywidenda oznacza podwójne opodatkowanie – najpierw na poziomie spółki, potem na poziomie wspólnika. Coraz częściej pojawia się jednak pytanie o fundację rodzinną – czyli o to, co się zmienia, gdy dywidenda trafia najpierw do fundacji, a dopiero potem do beneficjenta.

Różnica w opodatkowaniu jest na tyle wyraźna, że wielu przedsiębiorców reaguje zaskoczeniem, gdy widzi konkretne liczby po raz pierwszy. Warto jednak zaznaczyć: to nie jest rozwiązanie dla każdego. W niektórych sytuacjach klasyczna dywidenda nadal będzie lepszym wyborem niż przekazywanie zysku do fundacji.

Wolisz słuchać?

Jesteśmy też dostępni na Spotify i Apple Podcast.

Standardowa wypłata zysku – jak działa podwójne opodatkowanie dywidendy?

Wypłata zysku bezpośrednio ze spółki do wspólnika przechodzi przez dwa etapy opodatkowania, które nakładają się na siebie i nie da się ich w żaden sposób skompensować.

Pierwszy etap to podatek płacony przez samą spółkę. Zanim jakikolwiek zysk trafi do wspólników, spółka musi rozliczyć CIT – podatek dochodowy od osób prawnych – w stawce 19% (dla dużych podatników) lub 9% (dla małych podatników). Dopiero to, co zostanie po odliczeniu CIT, może w ogóle stać się przedmiotem wypłaty.

Drugi etap dotyczy już samego wspólnika. Otrzymana dywidenda jest jego prywatnym dochodem, od którego musi zapłacić kolejne 19% – tym razem podatku, potocznie nazywanego podatkiem Belki. W praktyce oznacza to, że ten sam zysk zostaje opodatkowany dwukrotnie: raz na poziomie spółki, drugi raz na poziomie wspólnika – bez żadnej ulgi rekompensującej to podwójne obciążenie.

To właśnie ten drugi etap – podatek Belki – jest tym elementem, który zmienia się diametralnie, gdy między spółką a wspólnikiem pojawia się fundacja rodzinna.

Co się dzieje z podatkiem, gdy dywidenda trafia do fundacji rodzinnej?

Fundacja rodzinna korzysta ze zwolnienia podmiotowego z CIT, o ile prowadzi działalność dozwoloną ustawowo – a posiadanie udziałów w spółkach handlowych i pobieranie z nich dywidend mieści się dokładnie w tym zakresie.

To zwolnienie ma konkretną, praktyczną konsekwencję: kiedy spółka wypłaca dywidendę do fundacji rodzinnej będącej jej wspólnikiem, na tym etapie nie pojawia się żaden dodatkowy podatek. Zysk trafia do fundacji po opodatkowaniu standardowym CIT-em spółki (9% lub 19%), ale bez odejmowania kolejnych 19% podatku Belki, który obciążałby wypłatę do osoby fizycznej.

Innymi słowy – droga “spółka → fundacja” jest neutralna podatkowo na etapie samego przekazania środków. Pieniądze nie znikają z systemu podatkowego, ale moment i wysokość ich opodatkowania zostają przesunięte w czasie.

Kiedy i ile podatku płaci beneficjent fundacji?

Zwolnienie na etapie “spółka → fundacja” nie oznacza, że pieniądze pozostają nieopodatkowane na zawsze. Obowiązek podatkowy pojawia się dopiero w momencie, gdy fundacja wypłaca świadczenie na rzecz beneficjenta – a fundator może być jednym z beneficjentów swojej własnej fundacji.

Tutaj kluczowe są dwie rzeczy: stawka podatku oraz krąg osób, do których trafiają środki.

  • Podatek od świadczenia wypłacanego przez fundację wynosi 15%, czyli mniej niż standardowe 19% podatku Belki.
  • Jeśli beneficjentem jest fundator, jego małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie lub rodzeństwo – czyli tzw. grupa zerowa – po stronie beneficjenta nie pojawia się już żaden dodatkowy podatek. 
  • Jeśli beneficjentem jest osoba spoza grupy zerowej – dalszy krewny lub osoba niespokrewniona – po jej stronie powstaje dodatkowy podatek dochodowy.

Mechanizm ten pokazuje, że korzyść podatkowa z fundacji rodzinnej jest największa, gdy majątek faktycznie zostaje w najbliższej rodzinie. Poza tym kręgiem różnica względem klasycznej dywidendy wyraźnie się zmniejsza.

Dlaczego czas działa na korzyść fundacji – efekt procentu składanego

Środki, które trafiły do fundacji, nie muszą od razu czekać na wypłatę do beneficjenta – mogą dalej “pracować” wewnątrz struktury, bez bieżącego obciążenia podatkiem Belki. W praktyce oznacza to kilka dostępnych ścieżek:

  • lokowanie środków, np. na lokacie – odsetki z takiej lokaty również nie są objęte podatkiem Belki,
  • reinwestowanie odsetek bez utraty ich części na bieżące zobowiązania podatkowe,
  • pożyczanie środków spółkom, w których fundacja posiada udziały – fundacja nie płaci podatku od otrzymanych odsetek, a dla spółki-pożyczkobiorcy odsetki te stanowią koszt uzyskania przychodu.

Sedno tego mechanizmu jest proste: dopóki środki pozostają w fundacji, podatek Belki nie występuje. W horyzoncie jednego roku różnica może wydawać się niewielka, ale w perspektywie 10-20 lat robi się ona bardzo istotna. Każdy odroczony podatek to kapitał, który może zostać ponownie zainwestowany – i dopiero przy faktycznej wypłacie do beneficjenta pojawia się jednorazowe obciążenie w wysokości 15%, zamiast płacenia 19% podatku na bieżąco od każdego zysku.

Zanim podejmiesz decyzję – trzy zastrzeżenia, o których łatwo zapomnieć

Sama różnica w stawkach podatkowych to jednak nie cały obraz sytuacji. Są co najmniej trzy kwestie, które mogą zmienić opłacalność całego rozwiązania.

  1. Krąg beneficjentów ma znaczenie. Pełna korzyść – czyli brak dodatkowego PIT po stronie beneficjenta – dotyczy wyłącznie osób z grupy zerowej. Jeśli w planach sukcesyjnych są osoby spoza tego kręgu, trzeba liczyć się z dodatkowym opodatkowaniem po ich stronie.

  2. Fundacja rodzinna generuje własne koszty. To nie jest rozwiązanie darmowe ani błyskawiczne we wdrożeniu. Realna kalkulacja opłacalności musi uwzględniać koszty założenia, koszty notarialne oraz koszty bieżącej obsługi księgowej i prawnej. Przy relatywnie niewielkich zyskach te koszty mogą znacząco zmienić bilans korzyści.
  3. Fundacja wyklucza się z estońskim CIT. Jeśli spółka rozlicza się estońskim CIT-em, jej wspólnikiem nie może być fundacja rodzinna – te dwa rozwiązania nie mogą funkcjonować jednocześnie. To istotne ograniczenie dla firm, które już korzystają z estońskiego CIT lub planują to zrobić.

Kiedy tradycyjna dywidenda wciąż wygrywa z fundacją rodzinną?

Odpowiedź na pytanie sprowadza się w gruncie rzeczy do tego, do czego faktycznie potrzebne są Ci pieniądze.

Tradycyjna wypłata dywidendy sprawdza się, gdy:

  • potrzebujesz regularnego, bieżącego dostępu do gotówki na własne potrzeby,
  • nie chcesz wprowadzać dodatkowej struktury pośredniczącej między spółką a sobą,
  • skala zysków jest jeszcze zbyt mała, by uzasadnić koszty założenia i utrzymania fundacji,
  • dywidenda jest de facto Twoim wynagrodzeniem, z którego na bieżąco utrzymujesz siebie i rodzinę.

Fundacja rodzinna ma sens, gdy:

  • dywidenda wyraźnie przewyższa Twoje bieżące potrzeby konsumpcyjne,
  • myślisz w perspektywie wieloletniej, a nie o jednorazowej wypłacie zysku za dany rok,
  • zależy Ci na realnym zabezpieczeniu majątku dla najbliższej rodziny, a nie tylko na optymalizacji podatkowej “tu i teraz”.

Fundację warto traktować jako skarbiec na nadwyżki finansowe, a nie jako kanał do bieżącej konsumpcji zysku – to rozróżnienie w praktyce decyduje o tym, które rozwiązanie faktycznie się sprawdzi. 

Podsumowanie

Klasyczna dywidenda oznacza podwójne opodatkowanie zysku – najpierw CIT w spółce, potem 19% podatku Belki u wspólnika. Gdy między spółką a wspólnikiem stoi fundacja rodzinna, przekazanie dywidendy do fundacji jest neutralne podatkowo, a podatek pojawia się dopiero przy wypłacie świadczenia beneficjentowi – w stawce 15%, a dla osób z grupy zerowej efektywnie 0%. 

Optymalizacja podatkowa bywa w mediach przedstawiana niemal jak coś nieuczciwego. Tymczasem korzystanie z fundacji rodzinnej w opisany sposób jest w pełni legalnym i dozwolonym mechanizmem – nikogo nie oszukujesz korzystając z rozwiązań przewidzianych w przepisach. Kluczowe jest jednak, by decyzję o założeniu fundacji podejmować w kontekście całej sytuacji majątkowej i planów sukcesyjnych, a nie wyłącznie z myślą o krótkoterminowej optymalizacji – bo to prosta droga do problemów w przyszłości.

Zastanawiasz się, czy założenie fundacji rodzinnej będzie dobrym rozwiązaniem dla Ciebie i Twojego biznesu? Zapisz się na bezpłatną konsultację z ekspertem – pomożemy Ci ocenić, czy to rozwiązanie pasuje do Twojej sytuacji i zaplanujemy strukturę, która zabezpieczy Twój majątek na lata, a nie tylko na jeden rok podatkowy. 

adwokat Magdalena Biedrzycka BiznesTeka portal wiedzy prawnej dla biznesu

Magdalena Biedrzycka

adwokat biznesu, założycielka Biznesteki

Misją Magdy jest zwiększanie świadomości prawnej przedsiębiorców.

Od lat wspiera swoją wiedzą, doświadczeniem i pomysłowością przedsiębiorców w zakresie umów, spółek (w szczególności sp. z o.o.), prowadzi procesy sądowe, doradza menadżerom, członkom zarządu i właścicielom firm.

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się nim!